Dobry horror- krwawy horror?

Od kiedy tylko się pojawiły na kinowych ekranach i w telewizyjnych odbiornikach cieszą się niezaprzeczalnie wielką popularnością. Próżno szukać przedstawicieli jakiejkolwiek populacji, którzy zadeklarowaliby całkowita niechęć wobec nich, były, są i będą bezsprzecznie nieodłącznym elementem repertuarów kin. Mowa oczywiście o horrorach. Z teoretycznego punktu widzenia mają za zadnie nieźle postraszyć, podziałać na ludzka wyobraźnię tak, by od tej pory nic już nie było takie same, by ciemny mglisty las już zawsze kojarzył się z daną sceną filmową a lustra już nigdy nie były tymi samymi lustrami. Wbrew pozorom, mimo tego wszystkiego rzesze fanów oglądają horrory, bez względu na to, jak później się z tym czują, strach wydaje się być, więc elementem zdecydowanie zachęcającym a nie odstraszającym, jakkolwiek głupio by to miało zabrzmieć. Pod pojęciem „horror” kryje się jednak znacznie więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim w tym gatunku mieści się wiele rodzajów filmów zaliczających się do tej grupy. Są te mniej lub bardziej oryginalne, psychologiczne etc, są także te mniej i bardziej krwawe. Co więc decyduje o tym, że horror zyskuje miano dobrego? Wiele zależy od tego, czy horror jest w stanie ans nieźle postraszyć, czy pozostanie w naszej podświadomości na długo. Jak wiec tego dokonać? To już sztuka. Może kiedyś wystarczył jeden przerażający człowiek o diabolicznym spojrzeniu z niebezpiecznym narzędziem w ręku, ale teraz, gdy widzowie widzieli już wiele, niektóre rzeczy stały się już tak przewidywalne, ż przestały przerażać. Ostatnimi czasy stawia się na innowacyjność. Najlepiej, jeśli strach wywołuje coś, czego na dobrą sprawę na ekranie nie ma. Zebranie ze sobą odpowiedniej ilości efektów zdecydowanie bardziej może oddziaływać na psychikę niż hektolitry krwi. Teraz najczęściej tego szukają widzowie. Musi być zaskakująco, ale nie tak, jak już było kiedyś. Czym zatem zaskoczyć, kiedy wszystko już było? Nie jest łatwo, dlatego teraz dobry horror to majstersztyk, nie tylko w opinii krytyków, którzy zazwyczaj szukają więcej niż normalni ludzie, ale także w opinii zwykłych widzów, koneserów sztuki horroru. Co z krwawymi jatkami? Krwawe jatki mają się nadal nieźle, ciągle jest ich pełną i cieszą się niesłabnącą popularnością wśród określonych grup widzów, których najwidoczniej pasjonuje oglądanie produkcji z gatunku: „jak zabić na tysiąc sposobów”. Coś w tym musi być, skoro ten sam patent do tej pory ma się świetnie a filmy, gdzie bohater zawsze idzie w stronę, z której dobiega hałas, nadal są produkowane, chociaż do miana dobrego horroru wciąż wiele im brakuje. Recepty jednak na takowy nie ma. Czasami może zadecydować odpowiednia muzyka, tudzież jej całkowity brak, ten właściwy klimat czy tzw „to coś”, czego wszyscy szukają a nikt tak naprawdę nie wie cóż w tym jest. To co podziała na nas, niekoniecznie uczyni to samo z innymi widzami i odwrotnie. Tak więc producenci i twórcy mają ciężki orzech do zgryzienia, jeśli chcą zrobić coś naprawdę dobrego a przy tym chcą na tym zarobić, awangarda niekoniecznie może przynieść planowane zyski, w przeciwieństwie do skandalu. Z reguły horror i skandal z nim związany to sposób na zarobienie niezłej sumki, pytanie tylko, czy o to właśnie w tym wszystkim chodzi?



Tagi: horror, krew, strach

Katalog podstron

angielski korepetycje warszawa montaż domofonów gdańsk globalsgame.com/