fringe.net.pl antena

Polska opera mydlana
Polskie seriale na dobre zagościły w naszej telewizji, dzięki czemu pozbyliśmy się wenezuelskich i kolumbijskich złodziei czasu. Jednak ten czas kradną nam nasze rodzime produkcje. Mimo to, lepiej ogląda się seriale polskie, które można powiedzieć, że poruszają bliższą nam tematykę. Jednym z takich seriali, który od 1998 roku umila nam popołudnia są "Złotopolscy". Jest to serial, który stoi w szeregu zaraz za "Klanem", jeśli chodzi o długość nieprzerwanej emisji. Wynosi ona dwanaście lat ("Klan" trzynaście), które dają ponad tysiąc odcinków. Serial ogląda niecałe dwa miliony Polaków. Serial opowiada o rodzie Złotopolskich, który zapoczątkowało rodzeństwo Dionizy i Eleonora. Serial jest z gatunku komediowych oper mydlanych, które przyjemnie się ogląda. Życie bohaterów składa się z różnych śmiesznych intryg jak to bywa na wsi. Akcja serialu toczy się właśnie w podwarszawskiej wsi Złotopolice, a także w Warszawie. Rodzina Złotopolskich za sprawą rodzeństwa rozgałęzia się tworząc dwa rody: Złotopolskich i Gabrielów. Obecnie w serialu przedstawiane są losy dzieci i wnuków Dionizego i Eleonory. Bohaterowie przeżywają różne sytuacje, czasami zabawne, innym razem dość burzliwe. Jednak przedstawione są one w sposób humorystyczny i optymistyczny zarazem. Obsada serialu jest bardzo znana. W jej skład wchodzą między innymi Ewa Ziętek, Paweł Wawrzecki, Alina Janowska, Andrzej Nejman, Magdalena Stużyńska, Piotr Szwedes, Marek Siudym, Anna Przybylska, Andrzej Piasek Piaseczny i wielu innych znakomitych polskich aktorów. Ta humorystyczna opowieść pozwala miło spędzić niedzielne popołudnie, gdyż właśnie wtedy serial ...

Czy Polacy aby na pewno lubią tasiemce?
Telewizja stała się obecnie poważną konkurencją dla kina i literatury. Z jednej strony oferta filmowa jest tak szeroka, że nawet najnowsze filmy można obejrzeć w telewizji krótko po ich kinowej premierze, z drugiej zaś nie wymaga ona od odbiorcy zbyt dużego zaangażowania. Wystarczy o określonej porze znaleźć się przed telewizorem, aby móc zobaczyć oczekiwany film. Trzeba jednak pamiętać, że telewizja to medium alternatywne i choć cieszy się ono niesłabnącą popularnością, to jednak nie zastąpi doznań, jakie gwarantuje dobra książka, czy film obejrzany na dużym ekranie. Nie zastąpi ich chociażby z tego względu, że proponuje inną, odmienną formę osobistego doznania, które nie do końca można ze sobą porównać. Telewizja to medium masowe, zatem zasadnicza propozycja skierowana jest - bez urazy - do klienta mniej wymagającego, takiego, który liczy na relaks po ciężkim dniu pracy lub pożąda aktualnych wiadomości o współczesnym świecie skumulowanych w pigułce. Z wyjątkiem kanałów tematycznych, które skierowane są do widza o sprecyzowanych zainteresowaniach, telewizja ogólnodostępna bazuje w większości na łatwych, nieskomplikowanych emocjach oferując masowemu odbiorcy seriale, których emisja trwa niekiedy latami, a które nie wnoszą do życia człowieka większych wartości. Opery mydlane, które można oglądać w polskiej telewizji, często rodem zza oceanu, nie są już nawet aktualne, ani na czasie. Wydaje się, że polski widz już dawno przestał ekscytować się bogatymi, suto ozdobionymi wnętrzami. Nie stanowią już one żadne podniety, gdyż w naszej rzeczywistości można ...


Katalog podstron