fringe.net.pl hit
Hit czy kit?
Przy takiej ilości filmów, jakie cały czas wchodzą na ekrany kin, obejrzenie wszystkich produkcji graniczy z cudem. Ale oczywiście, dla chętnego nic trudnego. Tym bardziej, przeciętny widz, jeżeli już zdecyduje się na oglądanie, chciałby obejrzeć coś, co zapadnie mu w pamięć, poprawi nastrój czy porządnie przestraszy, wszystko zgodnie z gustami. Wybór jest jednak bardzo trudny. Przede wszystkim problem tkwi w tym, że to, co podoba się krytykom, niekoniecznie przypadnie do gustu każdemu widzowi i odwrotnie. Rzadko kiedy obie strony są ze sobą w pełni zgodne. Często zdarza się, że na długo przed premierą media określają niektóre produkcje mianem hitu, bo wszystko na to wskazuje. Gwiazdorska obsada, świetny reżyser, ciekawie zapowiadająca się fabuła, nic tylko iść i oglądać. Jakież zaskoczenie jednak spotyka tych, którzy po wyjściu z kina czują jedynie niesmak, bo film okazał się zwykłym kitem? Co więc decyduje o tym, że z niesamowicie zapowiadającej się produkcji powstaje zwykły gniot? I jakim właściwie kryteriom podlegają produkcje, gdzie jest ta magiczna granica hitu? Oczywiście tak jak ze wszystkim, tu także wszystko zależy od gustu odbiorców. Jednak o statusie hitu zazwyczaj decyduje olbrzymia widownia i trudno się spodziewać, by rzesze widzów chciały oglądać nawet najlepsze i ambitne produkcje niezależnego kina. Nie ma co ukrywać, że widownie nie są zbyt wymagające, status hitu uzyskują często produkcje będące w ogniu krytyki, ale sławy i tak nikt im nie dobierze. Czasami bywa ...
Kogo chcemy oglądać w telewizji?
Dzisiejsza telewizja serwuje nam wiele. Począwszy od prymitywnych seriali, przez reality show, na kłótniach w programach publicystycznych kończąc. Niektóre telewizyjne twarze znamy od lat, przyzwyczailiśmy się do nich, stały się wręcz symbolami, inne pojawiają się, wzbudzają mniejszą lub większą sympatię, czasami gdzieś gubią się po drodze. Z pewnością każdy widz ma swojego ulubieńca, który umila mu czas spędzany przed telewizorem, a także tego, na którego widok zmienia kanał. Cóż, więc, oprócz indywidualnych upodobań, decyduje o naszej sympatii bądź antypatii do danej "twarzy z telewizji"? Przede wszystkim musi mieć coś, co sprawi, że rzesze widzów będą chciały na nią patrzeć i nie chodzi tu bynajmniej tylko o oczywistą fizyczną atrakcyjność, która tez jest ważna, ale chodzi przede wszystkim o zwykłą, ludzką "sympatyczność", czyli coś, co sprawi, ze polubimy daną osobę. Zdarza się często, że gwiazdy, dziennikarze czy celebryci, którzy w opinii większości są "zbyt ładni", nie cieszą się zbyt dużą popularnością, nie wszystkim, bowiem taka fizyczna doskonałość odpowiada, tu szczególne ukłony w stronę kobiet, które niekoniecznie lubią na każdym kanale oglądać chodzące doskonałości. Ważne jest także to, jak często dana persona w telewizji się prezentuje, tu także sprawdza się stara zasada mówiąca, że co za dużo to niezdrowo. Z pewnością przesyt daną osobą nie wpływ pozytywnie na oglądalność wiele wschodzących gwiazd show biznesu traci na tym, że zbyt często pokazują się na ekranach, tym samym, zrażają do siebie ...
Katalog podstron
