Film w kinie vs film z sieci
Już tak jest ten świat ułożony, że dzisiaj znalezienie aspektu życia codziennego całkowicie niezwiązanego z siecią jest wprost niemożliwe. Szkoły, służba zdrowia, kościoły, instytucje, wszyscy umożliwiają kontakt ze sobą, informacje, załatwienie formalności za pośrednictwem Internetu, więc nic dziwnego, że światowa sieć zawitała także do świata filmów. I nie chodzi tu tylko o promocje, strony internetowe czy rezerwację biletów do kina, chodzi przede wszystkim o to, że wyrażając chęć do obejrzenia jakiejś produkcji stajemy przed wyborem: iść do kina czy zostać w domu i obejrzeć film w Internecie. Z pewnością kilkanaście lat temu nikt nie śmiałby śnić o takiej możliwości. Teraz jednak mamy przed sobą taką szansę, a sam wybór wbrew pozorom jest dość trudny. Jak wygląda kino- wszyscy wiemy, zdajemy sobie sprawę z jego komfortu, warunków oglądania i jak najlepszej jakości obrazu czy dźwięku. O to raczej trudno w domowym zaciszu, jednak na korzyść domowego oglądania przemawia fakt, że odbywa się ono bez wychodzenia z domu, bez rezerwacji, tłumów i hałasujących zjadaczy chipsów. Przeróżne strony internetowe oferują nam wiele możliwości oglądania- niektóre praktykują metodę wypożyczalni, gdzie za obejrzenie danej produkcji wciąż trzeba zapłacić, inne oferują swoje zbiory całkowicie bezpłatnie. Zasiadając przed komputerem mamy więc szeroki wybór filmów, nawet tych, które dopiero co zawitały na ekrany kin, komfortowe domowe warunki, możliwość zatrzymania, gdy fizjologia okaże się silniejsza itd. Mankamentu można się doszukiwać w jakości- zależnie od sprzętu, jakość obrazu może mniej lub bardziej odbiegać od tego, co możemy zobaczyć w kinie, nie trudno jednak się domyśleć, że nie każdy posiada w domu monitor wielkości ekranu kinowego. Pozostaje jeszcze kwestia ewentualnych ograniczeń czasowych, które wprowadziły niektóre strony, ale i z tym można sobie poradzić. Jest jednak jeden poważny mankament, który sprawia, że niektórzy nie chcą korzystać z tego rodzaju udogodnienia. Mianowicie, mowa o aspekcie moralnym. Kupując bilet do kina mamy słuszne wrażenie, że płacimy za czyjąś pracę, jest to swoista transakcja W przypadku, gdy chodzi o oglądanie filmów w sieci bez uiszczania opłat, czasami jest to nazywane pasożytnictwem. Wprawdzie, nie jest to łamanie praw autorskich jak w przypadku ściągania filmów i w końcu ktoś inny udostępnia nam ich oglądanie, ale nie do końca możemy być pewni, czy z jego strony jest to rzeczywiście uczciwe. Trudno wyrokować, co jest lepszym rozwiązaniem, możemy być jednak pewni, że raczej kina nie zbankrutują, wciąż jest wielu jego amatorów, którzy na nic nie zamienia klimatu sali kinowej. Z drugiej strony, duża część fanów filmów korzysta z dobrodziejstwa, jakim jest możliwość wyboru- nie jesteśmy skazani na to, co serwują nam kina, możemy swobodnie wybierać wśród chociażby starszych filmów, których kina z pewnością już nie zaprezentują, internetowy repertuar to praktycznie nasz repertuar. Dodatkowo, mamy jeszcze komfort oglądania w wybranym przez siebie towarzystwie czy też w swoim własnym, a nie wśród tłumu przypadkowych i niekoniecznie przyjaznych kinowych towarzyszy. Nawet oglądając kiczowata komedię romantyczną nie narazimy się na złośliwe przytyki spotkanych przypadkiem znajomych, nieskrępowani możemy wzruszyć się na melodramacie, czy schować się pod koc w obawie przed filmowym potworem. Wybór jest więc trudny, i po raz kolejny trzeba wynik tego pojedynku zrzucić na szalę popularnego stwierdzenia „co kto lubi”.
