Gwiazdy tv co takiego mają czego nam brakuje??
Gdyby ktoś chciał się pokusić o nieco przekorne przedstawienie tego w jaki sposób funkcjonują i oceniają samych siebie ludzie powiedziałby że zwykle celują przynajmniej o jedną gałąź wyżej niż ta na której udało im się usiąść. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle że apetyt rośnie w miarę jedzenia a łakomstwo jest częstszym grzeszkiem niż by się zdawało. Ciekawe jest jednak to że pewien typ ludzi bierze wzorce do których dąży z jakiegoś przeważnie tylko sobie znanego powodu prosto z księżyca a dokładniej mówiąc z telewizji. Napisano już dużo opracowań na temat tego jak telewizja kreuje świadomość i jak potrafi przez to wpłynąć na życie przeciętnego człowieka, nośnikami żeby użyć akurat takiego sformułowania tych wszystkich telewizyjnych mocy są ludzie którzy na codzien w niej pracują na stanowiskach dziennikarzy i prezenterów czyli tych którzy są najbardziej rozpoznawalni ( poza aktorami serialowymi którzy zdecydowanie wyprzedzają wszystkich pod tym względem) Czyli ludzie którzy normalnie przychodzą codziennie a czasem nawet nie wykonywać swoją pracę urastają do rangi której się spodziewali albo wręcz przeciwnie,Przecież niby dlaczego sam prowadzący program publicystyczny czy zapowiadający pogodę w telewizji miałby się czuć gwiazdą. Oczywiście powinien jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki ale chyba nawet najciekawszy sposób zapowiadania pogody czy prowadzenia wiadomości nie czyni z człowieka gwiazdy. Okazuje się że w naszej współczesnej rzeczywistości jednak ma do tego prawo które sobie sam daje albo które zostaje mu podarowane. Wystarczy spojrzeć na to w jaki sposób są traktowani pracownicy stacji publicznych i komercyjnych którzy prowadzą popularne programy, status gwiazdy to mało , wręcz urastają do roli guru którzy wyznaczają trendy w tym jak podchodzić do rzeczywistości jak się w niej odnajdywać, jak się ubierać, odzywać co jeść i do jakiej szkoły posłać dziecko. Na logikę ktoś mógłby powiedzieć że przecież każdy ma swój rozum i powinien umieć dokonywać samodzielnie ocen rzeczywistości komentować różne sprawy. Ale zamiast tego zdaje się na kogoś zupełnie obcego kto z pieniądze prowadzi program pamiętając że jego głównym zadaniem jest utrzymanie takiej a nie innej oglądalności. Czyli swój gust, przekonywani to czego się oczekuje każdy człowiek powierza w ręce a właściwie usta jakiegoś powiedzmy sobie szczerze sprzedawcy, który przede wszystkim właśnie sprzedaje siebie. Trudno chyba tak faktycznie określić co taki stan rzeczy powoduje. Czy to ta magiczna wręcz bariera szkła czyli ekranu telewizora, świadomość że ktoś jest tam a patrzący u siebie mały i nieważny. Chyba kompleks i ocena własnej wartości grają spora rolę. Jednakże przecież nikomu nie przyjdzie do głowy wskazywać swoich słabości lepiej zdecydowanie w ramach odbijania piłeczko pokazać że to przecież ci ludzie z telewizji są wspanialsi i lepsi niż ktokolwiek inny. Takie postępowanie niewątpliwie przyczynia się do tego że produkcja „wybitnych osobowości telewizyjnych” przyśpiesza ale czy wynika poza tym cokolwiek innego raczej trudno powiedzieć.
