Hit czy kit?
Przy takiej ilości filmów, jakie cały czas wchodzą na ekrany kin, obejrzenie wszystkich produkcji graniczy z cudem. Ale oczywiście, dla chętnego nic trudnego. Tym bardziej, przeciętny widz, jeżeli już zdecyduje się na oglądanie, chciałby obejrzeć coś, co zapadnie mu w pamięć, poprawi nastrój czy porządnie przestraszy, wszystko zgodnie z gustami. Wybór jest jednak bardzo trudny. Przede wszystkim problem tkwi w tym, że to, co podoba się krytykom, niekoniecznie przypadnie do gustu każdemu widzowi i odwrotnie. Rzadko kiedy obie strony są ze sobą w pełni zgodne. Często zdarza się, że na długo przed premierą media określają niektóre produkcje mianem hitu, bo wszystko na to wskazuje. Gwiazdorska obsada, świetny reżyser, ciekawie zapowiadająca się fabuła, nic tylko iść i oglądać. Jakież zaskoczenie jednak spotyka tych, którzy po wyjściu z kina czują jedynie niesmak, bo film okazał się zwykłym kitem? Co więc decyduje o tym, że z niesamowicie zapowiadającej się produkcji powstaje zwykły gniot? I jakim właściwie kryteriom podlegają produkcje, gdzie jest ta magiczna granica hitu? Oczywiście tak jak ze wszystkim, tu także wszystko zależy od gustu odbiorców. Jednak o statusie hitu zazwyczaj decyduje olbrzymia widownia i trudno się spodziewać, by rzesze widzów chciały oglądać nawet najlepsze i ambitne produkcje niezależnego kina. Nie ma co ukrywać, że widownie nie są zbyt wymagające, status hitu uzyskują często produkcje będące w ogniu krytyki, ale sławy i tak nikt im nie dobierze. Czasami bywa tak, że o popularności filmu zadecyduje jeden element, jak chociażby świetnie dobrani aktorzy, zapadający na długo w pamięć, często jest też tak, że na sukces składa się wiele elementów począwszy od reżyserii i scenariusza a na muzyce kończąc. Zdarza się też tak, ze filmy, które mają dosłownie wszystko, czego można by od nich oczekiwać, nie spełniają oczekiwań i najzwyczajniej w świecie, popadają w filmowy niebyt. Tak więc film by zostać zapamiętanym musi mieć po prostu „to coś”, co uczyni go wyjątkowym, reszta albo mu pomoże i stworzy niezapomniane widowisko, albo zaszkodzi, ale nie na tyle, by go skreślić, co najwyżej narazi na negatywne opinie krytyków. „Tym czymś” może być zarówno niekonwencjonalny pomysł jak i świetny, dopracowany scenariusz. Podobnie dzieje się, gdy dana produkcja zostaje tematem żartów a zamiast zysków przynosi straty, o tym także może zadecydować zarówno całość, jak i jeden element psujący widowisko tak bardzo, ze nikt, poza desperatami, nie będzie chciał na nie patrzeć. Nie sposób nie zauważyć, ż pojęcie filmu idealnego po prostu jest niedoodtworzenia w rzeczywistości. Wszystko, bowiem zależy od indywidualnego gustu odbiorców. Faktem jednak jest to, że nie zawsze słowo „hit” oznacza dobra produkcję wartą obejrzenia, czasem owy „hit” to po prostu coś, co większość uznała za godne obejrzenia z jakiegoś powodu, który niekoniecznie wszyscy muszą rozumieć i akceptować. To, co będzie przyciągać do kin rzesze nastolatek niekoniecznie za parę lat zostanie nazwane dobrym filmem, co najwyżej zyska miano filmu popularnego. Dla jednych hitem będą wszystkie filmy z uwielbianym aktorem, dla innych kitem zostanie produkcja z tym nielubianym. Po raz kolejny, wszystko zależy od nas samych: czy podążymy za tym, co fascynuje tłum, czy poszukamy filmu, który tylko dla nas będzie hitem. Czym więc kierować się przy wyborze filmu, by nie tracić cennego czasu? Wszystkim, albo niczym. Albo po prostu intuicją.
