Media a kultura „wyższych lotów”

Wydawać by się mogło, że to właśnie media są swoistym „mecenasem kultury”, że to one są nośnikiem treści zaliczanych do tych z grupy kulturowej, problem jednak w tym, że często media są nośnikiem kultury, ale nie takiej, którą można by uznać za tę z wyższej półki. Mamy w telewizji muzykę? Niezaprzeczalnie mamy. O książkach też coś niecoś się wspomina. Filmy? Owszem, są. Sztuka? Zdarza się. W czym więc problem? W tym, że niekoniecznie to jest to, czego oczekują odbiorcy kultury, którzy twierdzą, ze w telewizji kultury w takim rozumieniu tego słowa na próżno szukać. Podobno, znajdziemy tam wszystko, ale nie kulturę. Dlaczego więc jest tak, a nie inaczej? Podstawowym problemem w tej kwestii jest być może to, ze telewizja jest nastawiona przede wszystkim na oglądalność, a jak wiadomo nadal brakuje nam świadomych i wymagających odbiorców kultury wyższych lotów. Znacznie więcej jest tych mniej wymagających, dla których chociażby ważne jest żeby była muzyka, mniej ważna jej jakość. Stąd też, producenci dostosowują programy do potrzeb rynku, emitują to, co przyciąga większą ilość widzów, czyli najczęściej chłam, choć nie można uogólniać. Nawet w telewizji zdarza się wypatrzyć perełki, coś z wyższej kulturowej półki, ale to raczej wyjątek niż reguła. Swego czasu można było nawet oglądać programy wręcz filozoficzne, niestety o porach raczej niskiej oglądalności, ale fakt faktem- filozofia była. Nie można także stawiać zbyt dużych wymagań ogółowi społeczeństwa, trafienie w gust większej liczby osób jest bardzo trudne, łatwiej, więc produkować coś łatwiejszego, mniej skomplikowanego, co ma większą szansę na masową aprobatę niż program niszowy, który spodobałby się mniejszej ilości osób zainteresowanych danym zagadnieniem. Stacje telewizyjne emitują czasami programy z grupy alternatywnych czy niszowych, jednak sądząc po częstotliwości ich obecności w telewizji najwyraźniej nie cieszą się zbyt dużą popularnością, a co za tym idzie nie są opłacalne, czyli w ramówkach najpewniej zabraknie dla nich miejsca. Oczywiście, są stacje, które promują alternatywną muzykę czy sztukę przez „duże sz”, ale ich oglądalność jest najczęściej niewielka. Co nie zmienia faktu, że jak najbardziej są telewizji potrzebne. Trudno stwierdzić, dokąd zmierza telewizja, jaki kierunek obierze, czy dalej będzie brnąć w to, co szybkie, łatwe i przyjemne, mało ambitną muzykę i widowiska z gatunku krzykliwych show? Czy może dla odmiany zaserwuje widzom dawkę muzyki klasycznej i dobrego kina? Jak w tym wszystkim odnajdą się widzowie? Może po latach pogoni za mało ambitnymi produkcjami, fascynacji Zachodem i propagowania bezguścia przyjdzie pora na modę na to, co naprawdę warte oglądania? A może właśnie tu jest zadanie telewizji? Może to właśnie ona ma zaszczepić w nas, zwykłych zjadaczach chleba tego bakcyla wyrafinowanych odbiorców kultury? Może powoli, małymi, ale systematycznie stawianymi kroczkami w końcu dojdziemy do miejsca, w którym naprawdę będzie co oglądać w telewizji a my widzowie, dorośniemy do tego, by świadomie wybierać to, co chcemy oglądać, jeżeli będzie nam dane mieć ten wybór. To jak na razie pozostaje w grupie życzeń i marzeń, tymczasem możemy na własną rękę szukać tego, co według własnego uznania i potrzeb uczyni z nas ludzi kulturalnych w pełnym tego słowa znaczeniu i być może właśnie dzięki telewizji.



Tagi: kultura, media, reklama

Katalog podstron