Polityka w telewizji

Polityka stanowi taką część życia publicznego, która wzbudza chyba największe kontrowersje. W większości grup społecznych mamy do czynienia ze zjawiskiem, kiedy to na polityce znają się wszyscy, oczywiście czysto teoretycznie. Pojawia się, zatem pytanie, skąd ta wszechwiedza wśród zwykłych zjadaczy chleba? Odpowiedź jest banalna- z telewizji. To właśnie ona swoje serwisy informacyjne zdominowała newsami ze świata polityki, to ona wprowadziła programy publicystyczne z udziałem polityków, dyskusje na żywo. Trudno się, więc dziwić, że widzowie zewsząd atakowani polityczną treścią czują się uwikłani w tę grę, mają poczucie, że wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi, które to przeczucie w większości przypadków okazuje się być złudnym i dalekim od rzeczywistości. Gdzie, zatem szukać prawdziwej polityki w telewizji? Jeśli takowa w ogóle istnieje, to z pewnością należałoby jej upatrywać między słowami, w poczynaniach a nie w górnolotnych wypowiedziach postaci ze sceny politycznej. Tu raczej ciężko szukać obiektywizmu, dla koalicji winna jest opozycja, dla opozycji grupa rządząca i koło się zamyka. Dopiero wnikliwa analiza postępowania, stosunku do procedur, wykonanej pracy i wywiązywania się z obietnic pozwoliłaby na właściwą ocenę danego polityka czy partii politycznej. Niestety, telewizja widzom tego z pewnością nie ułatwia. Trudno zaprzeczać faktom, obiektywizm jest pojęciem trudnym do realizacji, człowiek jest zbyt podatny na wszelkiego rodzaju bodźce, nawet profesjonalistom zdarza się stronniczość, także tym telewizyjnym profesjonalistom. Oczywiście trzeba docenić usilne próby dążenia twórców serwisów informacyjnych, dziennikarzy w dążeniu do prawdy, ale zbyt często o tym, co widzimy i słyszymy w telewizji decyduje jedna osoba o sprecyzowanych poglądach politycznych. Tu też jest wiele perspektyw, których można na to patrzeć, niekoniecznie zawsze wszystko jest w mediach w oczywisty sposób czarne albo białe. Niedawno dość głośno było o kilku takich przypadkach, zrodziła się prawdziwa medialna burza o niezależności dziennikarskiej etc, ale już chyba zawsze będziemy poddawać w wątpliwość każda interpretację danego faktu w wydaniu telewizyjnym. Trudno też szukać prawdy, skoro na dobrą sprawę nie wiadomo, co jest nią w pełnym tego słowa wymiarze. Z drugiej strony, należałoby być wdzięcznym, że chociaż telewizja w taki a nie inny sposób pokazuje polityczną rzeczywistość, gdyby nie ona, trudno byłoby w tym wszystkim się odnaleźć zwykłym „niepolitycznym” obywatelom, w takiej sytuacji, jaka ma miejsce teraz, jest ciut łatwiej, zawsze to jakiś plus. Z innej strony, jest jeszcze jedna kwestia, którą zarówno media jak i Internet rozwiązują perfekcyjnie. To najczęściej, najlepiej i najdokładniej właśnie one wyłapują wszelkie wpadki, niedociągnięcia, zaniedbania i potknięcia polityków. Z żadnego innego źródła nie dowiemy się tylu pikantnych szczegółów z życia politycznego, choćby to miało przyćmić najważniejszą polityczną wiadomość dnia. Cóż trudno stwierdzić, czy o to właśnie chodzi wielbicielom politycznych dysput, które także na antenach się zdarzają, ale z pewnością lepsza taka polityka w telewizji niż żadna. Może, kiedy zmieni się polityka, zmieni się także sposób jej przedstawiania, tymczasem rozkoszujmy się urokami demokracji.



Tagi: polityka, dziennikarze, reportaż

Katalog podstron