Reality show-czyli czy istnieje coś, czego telewizja nie jest w stanie pokazać?

Już kilka lat temu w Polsce bardzo popularne stały się programy typu realisty show, wprowadzone na krajowe ekrany rodem ze Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Początkowo, sam pomysł wzbudził ogromne kontrowersje. Konserwatyści podnieśli głosy oburzenia, głosząc hasła zatracenia wszelkich wartości i końca ludzkiej godności, wielu dopatrywało się w tym typowych zmian zgodnych z „duchem czasu”, inni widzieli w tym po prostu szansę na zaistnienie w mediach i świetną okazję na zarobienie często pokaźnych sum pieniędzy. Producenci z pewnością spodziewali się osiągnąć sukces rodem z Zachodu, ale chyba nikt się nie spodziewał tego, co stało się po emisji pierwszego z serii tego rodzaju programów. Nie dość, że widownia była ogromna, telefoniczne głosowania przyniosły ogromne zyski to jeszcze uczestnicy stali się postaciami rozpoznawalnymi praktycznie w całym kraju, niektórzy z nich nawet na dłuższy okres wpisali się w grono rodzimych celebrytów, ku ogólnym zdziwieniu dotychczasowych polskich gwiazd większego formatu. Po pierwszym sukcesie oczywiście jak grzyby po deszczu powstawały nowe programy, zmieniające lekko fabułę, ale nadal wpisujące się w główną konwencję. Zawsze chodziło o pokazanie ”prawdziwego” życia odciętej od świata grupy dość specyficznych osób. Widzowie z zapartym tchem oglądali ich walkę o pozostanie w programie, intrygi, kłótnie, romanse itd., nie ważne, w jakim stopniu wyreżyserowane. Jeszcze ciekawiej robiło się, gdy na oczach tysięcy oglądających dochodziło do skandalu. Telewizja cenzurowała, albo i nie, nie mogła przecież odbierać sobie szansy na jeszcze większą oglądalność, wszyscy chyba zdają sobie sprawę, że skandal zawsze przyciąga uwagę a o to przecież w tym wszystkim chodzi. Obrońcy przyzwoitości grzmieli o utracie ludzkiej godności i przekroczeniu granic dobrego smaku, a widownia nie malała. Patrząc na to, co później działo się w tego rodzaju programach, można spokojnie stwierdzić, że im więcej rzeczy szokujących, tym lepiej dla programu. Wielu jednak zastanawia się, jak odbije się to na ogólnym stanie psychicznym społeczeństwa. Czy nie stanie się tak, że sami na własne życzenie zaczniemy sprzedawać naszą prywatność? Trudno powiedzieć. Po wielkiej modzie sprzed kilku lat ostatnimi czasy fabuła reality show wyczerpała się, kolejne programy nie miały już tylu fanów, w końcu zakończono ich emisję, pozostawiając lekki niesmak. Tymczasem na Zachodzie ten trend powraca w nowym wydaniu. Wielką medialną burzę wywołały te prezentujące najbardziej intymne zagadnienia na skalę taką, o jakiej nikt nie pomyślałby jeszcze kilka lat temu. Zaczęto obracać się już nie w sferze seksualności, to już przeżytek, tym razem zaczęto wchodzić w strefę życia i śmierci. Powstaje więc pytanie, czy jeszcze jest coś, czego telewizja nie będzie w stanie pokazać? Bardzo wątpliwe. Przez lata wyczerpano już tyle tematów, a widz ciągle chce czegoś nowego. Nie każdy widz będzie chciał oglądać prawdziwą śmierć na ekranie, ale zawsze znajdzie się taki, który z chęcią obejrzy tego rodzaju „widowisko”. Aż strach pomyśleć, co będzie, gdy i to się znudzi? Z pewnością nie da się przewidzieć kierunku, w którym podąży telewizja, może i w tym przypadku historia zatoczy koło i w końcu nastanie moda na to, co tradycyjne, sprawdzone a przy tym nieszokujące i niewulgarne? Poczekamy, zobaczymy.



Tagi: reality show, humor, śmiech

Katalog podstron

pensjonaty kościelisko Meble