Telewizja vs rzetelne informacje

W dobie Internetu wielu z nas przywykło do zdobywania informacji z wielu źródeł, jednak łatwo dostępna telewizja wciąż zajmuje stałe miejsce, raczej niezagrożone przez światową sieć. Dzieje się tak, dlatego, że wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że tekst w Internecie może zamieścić każdy, zaś telewizja zdaje się być źródłem bardziej pewnym, wydaje się nam, ze to, co dostajemy to najprawdziwsza prawda, odsiana od natłoku plotkarskich doniesień, w pełni obiektywna i wiarygodna, pozwalająca na stworzenie własnej opinii na dany temat a nie ją narzucająca. I tu właśnie jesteśmy w wielkim błędzie. Próżno bowiem szukać obiektywizmu w serwisach informacyjnych, szczególnie gdy mowa o polityce. W innych tematach stacje bywają kompatybilne, informacje wzajemnie się uzupełniają, częściej powielają niż wykluczają, ale tylko w przypadku tematu naprawdę neutralnego, a neutralnego taki trudno, bo właściwie do wszystkiego można doczepić polityczną „łatkę”. Telewizja nie jest apolityczna, chociaż za taką koniecznie chce uchodzić, jednak porównanie tej samej informacji z kręgu politycznego z kilku różnych serwisów informacyjnych pokazuje, ze tak nie jest, a jedną informację, można zinterpretować na setki sposobów, zależnie od politycznych sympatii. Oczywiście, aluzje i wzmianki musza być subtelne, by nie zrazić zwolenników żadnej opcji politycznej, ale dla przeciętnych odbiorców są jednoznaczne. Jeżeli dana stacja, chociaż niewielkim stopniu sprzyja załóżmy, opozycji, to zawsze ktoś z partii rządzącej musi być przedstawiony w nazwijmy to „niedoskonałym” świetle. Wtedy zalety zostaną z największą delikatnością przytłumione przez wady, oczywiście przynoszące fatalne skutki dla społeczeństwa. Zdarza się także, że niektóre stacje telewizyjne, mające bardziej radykalnych ludzi u swych sterów, decydują się na wytoczenie cięższych politycznych dział. Przyjmują wtedy postawę, zgodnie, z którą, wszystko co związane z nie lubianą opcją polityczną jest złe, najlepiej, żeby nie było go w ogóle i prawdopodobnie jest odpowiedzialne za wszelkie zło tego świata. Wydania serwisów informacyjnych są przygotowywane w taki sposób, żeby widz nie miał wątpliwości, kto tu jest zalążkiem wszelkiego zła i sieje zamęt, właściwie każdą informację można „przerobić” na jedną bądź drugą stronę, liczy się efekt. Nie ma co jednak popadać w panikę, to nic nowego, ze najlepiej oceniać nie po tym, co mówią inni, ale po tym co delikwent robi, to wszystko leży w naszym zakresie. Z drugiej strony nie można generalizować i oskarżać telewizji w całym wymiarze manipulację. Granie informacjami to praktyka często spotykana w gorących okresach politycznych, na co dzień, przy relacjonowaniu wydarzeń spoza tego kręgu, z areny międzynarodowej takie zdarzenia nie powinny mieć miejsca. Jak więc szukać prawdy? Przede wszystkim nastawić się na własny intelekt, nie oczekiwać niczego podanego na tacy, bo to nierzadko może nas rozczarować, w praktyce zaś, najlepiej opierać swoje opinie i domniemania na połączeniu wersji różnych serwisów lub też oddzielać sprytnie fakty od opinii i manipulacji, szukać rzetelnych informacji, nawet tam, gdzie nie wydaje się, by tam bywały. Reasumując, tu także sprawdza się stara prawda: umiesz liczyć, licz na siebie.



Tagi: telewizja, dziennikarz, dokument

Katalog podstron