Świat „Władcy pierścieni”

Tolkien to genialny pisarz, o czym poświadczyć mogą miłośnicy jego fascynujących powieści. Tak więc kiedy postanowiono zekranizować największą trylogię napisaną przez tego autora, fanów ogarnęła wielka euforia. Już od początku było wiadome, że film, który miał być wierną kopią książki, będzie ogromnym widowiskiem. I tak też się stało. Mało znany wówczas reżyser Peter Jackson dokonał niesamowitej pracy nad przeniesieniem powieści na wielki ekran. Mimo iż film nie jest wierną kopią powieści, jak miało być na początku i miłośnicy książki od razu zauważą różnicę, i tak robi niesamowite wrażenie. Usunięto sporo scen z książki, a także rozpisano nieco role kobiece, jednak to wszystko po to, by film był bardziej medialny i zrozumiały dla wszystkich a nie tylko dla tych, którzy czytali książkę. Świetnie dobrano aktorów, którzy nie byli wcześniej rozpoznawalni z innych filmów. Niewielki wzrost hobbitów został wygenerowany za pomocą komputerów, natomiast role krasnoludów odegrali ludzie karłowaci. Całość zdjęć realizowano w przepięknych sceneriach Nowej Zelandii. Widoki w filmie są naprawdę zapierające dech w piersiach i jakby specjalnie stworzone dla „Władcy pierścieni”. Zdjęcia do filmu, który składa się z trzech części trwały piętnaście miesięcy a cała ekipa liczyła ponad dwa tysiące osób. Mimo iż minęło już kilka lat od premiery „Władcy pierścieni” i teraz coraz częściej możemy oglądać film w telewizji potrafi on wciąż zachwycać. Większość znaczących scen zrobiono z wielkim rozmachem, wykorzystując w tym celu najnowsze, dostępne wówczas techniki komputerowe. Początkowo kręcone miały być też zdjęcia do innej powieści Tolkiena bezpośrednio powiązanej z historią „Władcy”, a mianowicie książki znanej pod tytułem „Hobbit, czyli tam i z powrotem”. Jednak zaniechano tegoż pomysłu i powieść ta nie została zekranizowana. Fani Tolkiena mają jednak głęboką nadzieję, że kiedyś to nastąpi. Efekty specjalne zastosowane w filmie były wielkim wyzwaniem. Wykorzystano w tym celu najlepszy sprzęt komputerowy i nowoczesne oprogramowanie. Całość, jak możemy sami się przekonać udała się fantastycznie. Istotną rolę odegrało także stworzenie postaci całkowicie cyfrowych na przykład golluma. Również sceny bitew powstały za pomocą komputerów. Wszystkie potwory zostały stworzone cyfrowo, a to wymagało wielkiej pracy najlepszych w tejże dziedzinie osób. Mimo, iż dla miłośników powieści Tolkiena książka jest zdecydowanie lepsza niż film najprawdopodobniej po jej ekranizacji odejdzie na drugi plan. Ciekawscy, chcący poznać historię Śródziemia będą woleli obejrzeć trzy części filmu niż czytać trzy tomową powieść. Trzeba jednak pamiętać, że film nie jest wiernym odzwierciedleniem powieści, a jedynie jest na niej wzorowany. Wiele fantastycznych przygód małych hobbitów możemy znaleźć tylko w książce, więc chociażby dlatego warto ją przeczytać. Nie można także zapomnieć o świetnej muzyce zaprezentowanej w filmie. Trzeba przyznać, że cała produkcja okazała się hitem na miarę naszych czasów. „Władca pierścieni” jeszcze na długo zostanie filmem nie mającym sobie równych.



Tagi: efekty specjalne, ekranizacja, powieść

Katalog podstron